sobota, 10 czerwca 2017

Etap 3 dzień 9 Ustrzyki Górne - Sanok (ostatni dzień trzeciego etapu)

Kot gotowy do wyjazdu
Szybka pobudka i po lekkim śniadaniu wyjazd przed godziną szóstą na trasę. Kot gospodarzy wygląda jak by chciał wpakować mi się do sakwy i pojechać ze mną na wyprawę. Na szczęście dla mnie i dla kota nie było już miejsca w sakwach.

piątek, 9 czerwca 2017

Etap 3 dzień 8 Do Ustrzyk Górnych

Chwilę przed godziną siódmą opuszczam swoją kwaterę. Właścicielka już poprzedniego dnia poinformowała mnie, że nie jest rannym ptaszkiem i zostawi mi otwarte drzwi do garażu gdzie miałem swój rower. 

Rzut oka wstecz.

czwartek, 8 czerwca 2017

Etap 3 dzień 7 Horyniec - Przemyśl i dalej

Horyniec opuszczamy przed godziną ósmą po obfitym lokalnym śniadaniu i kawie z kawiarki. Próba zrobienia zdjęć odrestaurowanego parku nie udaje się, bo pogoda nie jest na razie zbyt słoneczna. Ruszmy więc przed siebie na Przemyśl z decyzją do podjęcia co robimy po dzisiejszym dniu. Czy wsiadamy w pociąg do domu, czy robimy jeszcze wielką pętlę bieszczadzką.

Park ranną porą.

środa, 7 czerwca 2017

Etap 3 dzień 6 z Dołhobyczowa do Horyńca


Po pożywnym śniadaniu i upragnionej jajecznicy ruszamy głównymi drogami kierując się na Witków. Droga numer 844 prowadzi do granicy, ale ruch nie jest wielki. My jedziemy wgłąb kraju korzystając z kiepskiego asfaltu, bo wyczerpaliśmy już limit szutrów na tym etapie.

Wszystko wskazuje na to, że nie zginiemy z pragnienia w przyszłym rok.

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Etap 3 dzień 4 - jedziemy, jedziemy i jemy

Poprzedniego dnia wydawało nam się, że idziemy na rekord trasy. Piękna pogoda, a nawet upał nie sprzyja szybkiemu pedałowaniu więc rekord wyprawy zrobiliśmy jednak wynik nie utrzymał się długo. Plan był taki, by ruszyć możliwie szybko jak tylko uda się wstać.

Co tam ciekawego jest do zobaczenia.


niedziela, 4 czerwca 2017

Etap 3 dzień 3 - idziemy na rekord trasy

Opuszczamy wcześnie rano Zielone Zacisze w Hajnówce (wcześnie jak na nas bo wschód słońca był już dawno). Pogoda w sam raz do jazdy rowerem - ani za ciepło, ani za zimno. Ruszamy podziwiając architekturę wschodu zwłaszcza tę religijną. Przez większość trasy będą man towarzyszyły cerkwie.
Cerkiew w Hajnówce.

sobota, 3 czerwca 2017

Etap 3 dzień 2 - ruszamy niewyspani

Z pierwszego noclegu ruszamy później niż planowaliśmy. Poprzedniego dnia tempo było wysokie, ale najbardziej w kość dało nam niewyspanie. Gospodarz atmosfera starał się nadrabiać wszystkie niedogodności kwatery. Dokładnie wypytaliśmy gdzie jesteśmy i jak mamy się wydostać do cywilizacji. Kierujemy się w stronę Sokółki i delektujemy pięknem i spokojem okolicy.
Czekamy na poziomki czy jedziemy?


piątek, 2 czerwca 2017

Etap 3 dzień 1 - czyli ruszamy i trochę o transporcie rowerów w pociągu.

Plany planami jak już pisałem we wcześniejszym wpisie pewny był termin wyjazdu i trasa do przejechania pierwszego dnia. Na miejscu w Suwałkach planowo mieliśmy być 12:17 i tak udało się nam dotrzeć. Z Łodzi pociągiem do Białegostoku i po przesiadce szynobusem do Suwałk. Zważywszy, że do pokonania tego dnia mieliśmy ponad 100 km była to inauguracja z przytupem.

Podróż pociągiem trwa.