czwartek, 11 czerwca 2015

Etap 1 dzień 4 - Rowy - Władysławowo

Wstajemy skoro świt, o ile mnie pamięć nie myli, przed godziną piątą. Szybkie pakowanie, wyciąganie rowerów z garażu i jazda w kierunku ulicy Parkowej do bramy Słowińskiego Parku Narodowego. Wstęp do parku jest możliwy od świtu do zmierzchu, a opłaty są pobierane od września do maja. Niestety mimo takich zapisów w regulaminie parku kasy były zamknięte i musieliśmy wjechać bez opłaty.
Czwarty dzień 112 km.

środa, 10 czerwca 2015

Etap 1 dzień 3 - Łazy - Rowy

Trzeci dzień rozpoczął się od wyjazdu z Łazów pod eskortą komarów w kierunku Dąbek. Właściwie w kierunku plaży w Dąbkach. Ledwie rozpędziliśmy rowery, a już trzeba było rozpocząć ich pchanie po plaży wąskim paskiem lądu między Morzem Bałtyckim i Jeziorem Bukowo. Odcinek niespełna 3 km wydawał się ciągnąć w nieskończoność. Rowery całe zapiaszczone wymagały interwencji szczoteczki do zębów, będzie okazja kupić nową, ważniejsza w tej chwili była troska o napęd.

Trzeci dzień 94 km.

wtorek, 9 czerwca 2015

Etap 1 dzień 2 - Pogorzelica... Łazy

Nie pamiętam czy był dokładny plan i miejsce noclegu po drugim dniu mieliśmy zaplanowane. Wiem tylko tyle, że nocleg nie był zarezerwowany więc mogliśmy jechać dokąd nas nogi poniosą. Jak wyszło widać poniżej, udało nam się dojechać do miejscowości Łazy skąd do Dąbkowic około 3 km trzeba było przebijać się po plaży żeby nie jechać dookoła asfaltem. Ten odcinek postanowiliśmy zaatakować z rana następnego dnia.


Drugi dzień prawie 86 km.

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Etap 1 dzień 1 - Ruszamy ze Świnoujścia


Pokręciliśmy się trochę po Świnoujściu. Zjedliśmy śniadanko i czas w końcu ruszyć na wschód. Jakoś powoli szło nam rozkręcanie się, aż w końcu obraliśmy właściwy kierunek. Jeszcze tylko rzut okiem i na nowiutki Gazoport i myk na leśne, szutrowe,atestowane ścieżki rowerowe pachnące nowością. Wspaniały, raczej tylko z nazwy i pieniędzy weń włożonych, szlak rowerowy R10 czasem zachwycał by za chwilę sprowadzić na ziemię. Miejscami poprowadzony pięknymi leśnymi terenami z dobrze przygotowanym podłożem, infrastrukturą i oznaczeniami, a czasem bez sensu i logiki ginął nam ni stąd ni zowąd i pojawiał się znowu lub wyprowadzał nas po prostu na nieprzygotowane drogi. To był jasny sygnał, że tak się nie da jechać i lepiej przysiąść nad mapą i zaplanować trasę samemu.

Gospodarska wizyta na budowie Gazoportu.

niedziela, 7 czerwca 2015

Kto to jest Petroniusz, Czerny, Mały i czemu dzięki nim łatwiej nam było lub nie... ruszyć na trasę

Długo oczekiwany pociąg wtoczył się na stację, my wtoczyliśmy się do niego i wspólnie ruszyliśmy,

Trasa daleka, ale będzie przynajmniej czas odpocząć.
Do Poznania czas w pociągu upływał spokojnie. Wybraliśmy ten dzień tylko dlatego, że tak pasowało nam w pracy. Nie miało dla nas znaczenia, że był to Dzień Seksu i Dzień Chemika i imieniny obchodzą wtedy właśnie: Robert, Wiesława oraz Anna, Antoni, Jarosław, Jeremiasz, Jeremi, Lukrecja, Meriadek, Meriadok, Paweł, Piotr, Roberta, Sabinian, Teresa, Wiesław, Wisław...

Rowerem wzdłuż Bałtyku - wprowadzenie do tematu.

Szalony plan jak przekręcić Polskę przy pomocy dwóch pedałów.


Pewnego dnia (dokładnie teraz ciężko ustalić kiedy to było) padł pomysł żeby pojechać na męski wypad rowerowy, takie kilkudniowe pedałowanie. Na początku miała to być trasa Świnoujście - Hel, ale dla nas było to zdecydowanie za mało, więc powstał pomysł projektu "Dookoła Polski na rowerach.

Pozostało nam tylko: wyznaczyć termin i przebieg trasy, przygotować sprzęt do wyjazdu, kupić bilety, zarezerwować noclegi...

Mój rower wymagał przygotowania do takiej wyprawy. Przegląd zrobiłem sam, ale przy okazji wyszło, że trzeba zrobić zakupy i zmienić konfigurację na bardziej odporną (tak do sześciu dni jazdy).
Wcześniej już testowałem pedały z systemem SPD Shimano M540 i buty B'TWIN MTB300. Teraz natomiast zakupiłem i wymieniłem opony, które przetestowałem kilka razy na trasie praca-dom -praca.

Przygotowania idą pełna parą. Rower otrzymał nowe kapcie (MAXXIS Wormdrive), by utrzymać mnie z sakwami.